X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Wtedy zacisnął powieki, długie rzęsy tworzyły półkola jak łamiące się fale.Sapnęłam, gdy gwałtownie wciągnął oddech, wsysając samo tchnienie naszejdzielonej rozkoszy.Jego ciało zesztywniało, gdy osiągał szczyt, a ja poczułam wsobie słodkie, gorące pulsowanie.Potem zasnęliśmy.Odkąd Joscelin wyrzekł się mnie, ani razu nie spędziłam nocy z mężczyzną, i zżalem uświadomiłam sobie, jak bardzo mi tego brakowało.Po pełnym gracjiwysiłku, rozluzniony po zaspokojeniu, Rafael zasnął jak dziecko.Pasma jegopięknych jedwabistych włosów spływały po mojej twarzy, jego ręka leżała na mniebezwładnie.Lampy zostały przygaszone, opium wyparowało.Chłopiec z lirą iadeptka odeszli dyskretnie.Nie mając innego wyboru, z przyjemnościąwsłuchiwałam się w miarowy oddech Rafaela i w końcu zapadłam w sen.Spałam i śniłam.Zniłam, że jestem dzieckiem w domu Delaunaya.Razem z Alcuinem przebywaliśmy w naszym starym gabinecie.Siedzieliśmy po przeciwnych stronachstołu, on i ja, mozoląc się nad zwojami, próbując rozwikłać tajemnicę PanaCieśniny.Byłam bliska odnalezienia klucza, kiedy adept Domu Cereusa w masceśnieżnego lisa wsunął głowę w drzwi.Z irytacją kazałam mu iść precz. Spóznisz się  powiedział głosem stłumionym przez maskę. Joie już zostałorozlane.Z przerażeniem, jakie czuje się tylko w koszmarach, uświadomiłam sobie, żewcale nie jestem w domu Delaunaya, tylko w Domu Cereusa; nie jestemdzieckiem, tylko adeptką, spóznioną na Zimowy Bal Maskowy.Nie miałam maski,mój kostium jeszcze nie został ukończony.Zrozpaczona, pobiegłam naposzukiwanie Favrieli nó Dzika Róża, żeby poprosić ją o pożyczenie maseczki.W wielkiej sali Domu Cereusa, pełnej światła i radości, zgromadzili sięwszyscy adepci Dworu Nocy w najpiękniejszych strojach.Przyszłam w porę, żebyzobaczyć Księcia Słońce.Roześmiałam się z myślą, że wszystko będzie dobrze.Dziwiłam się, co mnie opętało, skąd wzięło się przeświadczenie, że powinnamuczyć się z Alcuinem, kiedy moje życie było tutaj, wśród śmiechu i wiwatów.Królowa Zima zdjęła maskę i zobaczyłam piękną Surię, która zawsze była dla mniedobra.A potem zrozumiałam, że Księciem Słońce jest Waldemar Selig.Nikt tego nie zauważył, gdy z uśmiechem zdjął maskę, o pół głowy wyższy odinnych; nikt nie zauważył, gdy pozłacaną włócznią przeszył swoją towarzyszkę.Suria upadła na podium z otwartymi ustami i pustką w oczach, z rękamizaciśniętymi wokół drzewca, a na jej piersi rozkwitła ciemna plama krwi.Waldemar Selig zszedł po stopniach, w płaszczu z wilczej skóry na ramionach.D'Angelinowie kłaniali się ze śmiechem.robiąc dla niego przejście, a muzycy graliskocznego kuranta.Krzyk uwiązł mi w gardle, nie mogłam zaczerpnąć tchu.Wokół mnie pomykalitancerze, weseli i wystrojeni, a wśród nich Delaunay  mój pan Delaunay.Chciałam go ostrzec, wykrzyknąć jego imię.Nagle odwrócił się i zobaczyłam, żetrzyma w ramionach Melisandę Szachrizaj i uśmiecha się do niej.Melisanda nadjego ramieniem spojrzała mi w oczy, a jej uroda sprawiła, że ugięły się pode mnąkolana.Ja wiedziałam.Ona wiedziała.Spózniłam się.Głos, który mnie zbudził, głos recytujący szczegóły snu i rwący się z paniki,należał do mnie.Aapczywie wciągnęłam powietrze, niemal się nim dławiąc, izrozumiałam, że jestem w komnacie w Domu Gencjany.W mojej pamięci rozbrzmiewało echo szeptu wplecionego w sen, gdy Rafael Murain nakłaniał domówienia moje niechętne usta.Usiadłam, pragnąc zwolnić bicie serca i czekając,aż pojaśnieje mi w oczach.Rafael, spokojny i wyrozumiały, klęczał obok łóżka. Mam opowiedzieć ci sen?  zapytał łagodnie. Nie. Z drżeniem przeciągnęłam rękami po twarzy. Pamiętam. Często tak bywa, kiedy usidli się sen w trakcie powstawania. Podniósł się zgracją i podkręcił przygaszone lampy, a gdy miękki blask zalał pokój, nalał coś dokieliszka. Rozcieńczone wino.Wypij, dobrze ci zrobi.Wypiłam chłodny napój, który ukoił moje gardło i nerwy.Rafael przysiadł napiętach i popatrzył na mnie. Sen łatwy do zinterpretowania  oznajmił cicho. Odsuwasz trudną decyzję,Fedro nó Delaunay, a z tego nie wyjdzie nic dobrego.Jeśli chcesz, możemy razemprzeanalizować sen i dowiedzieć się, jakiej decyzji się obawiasz. To nie będzie konieczne. Zaśmiałam się, a zaraz potem przebiegło mniedrżenie. Już wiem. Zmierzenie się z tym faktem na jawie wcale nie byłołatwiejsze.Wiedziałam, i czułam strach, gdy uśmiechałam się niepewnie doRafaela Muraina nó Gencjana. Widzisz, muszę jechać do La Serenissimy. DWADZIEZCIA PINie sądziłam, że zasnę po tym koszmarze, lecz dzięki Rafaelowi stało sięinaczej.Kazał mi zostać, kiedy chciałam odejść, i cichym głosem utkał czar, wktóry przywołał senność.Sen bez niepokojących widzeń przywrócił mi trochęspokoju, jaki wcześniej dała mi ta noc rozkoszy.Rankiem byłam rada, żeposłuchałam Rafaela.Przed wyjściem uklękłam przed nim, kładąc dwa palce na jego ustach. Sługo Nammy, w jej imieniu nakazuję ci zachowanie tajemnicy.Rozumiesz?Pokiwał głową.Pod oczami miał sine smugi zmęczenia, ta noc bowiem dała musię we znaki. To święte prawo Domu Gencjany.Nie musisz się obawiać.Złożyła przysięgę. Jego twarz pojaśniała, kiedy się uśmiechnął. Niezależnie od tego nikomu niezdradziłbym twoich snów. Po chwili dodał łagodnie:  To musi być trudne, żywićdo klienta tak bardzo sprzeczne uczucia.Nie musiałam pytać, kogo ma na myśli. Masz rację  przyznałam z drżeniem w głosie, niewymownie wdzięczna [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • funlifepok.htw.pl
  •  

    Drogi uĚźytkowniku!

    W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

    Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.

     Tak, zgadzam się na nadanie mi "cookie" i korzystanie z danych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu dopasowania treści do moich potrzeb. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

     Tak, zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu personalizowania wyświetlanych mi reklam i dostosowania do mnie prezentowanych treści marketingowych. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

    Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać poprzez opcję: "Twoje zgody", dostępnej w prawym, dolnym rogu strony lub poprzez usunięcie "cookies" w swojej przeglądarce dla powyżej strony, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.